Travels

# lęk przed lataniem

Lot samolotem to moja ulubiona forma podróży. Naprawdę mnie relaksuje i zawsze staram się wykorzystać ją w maksymalny sposób. To w końcu kilka godzin, które spokojnie spędzam w formie offline. Najczęściej towarzyszą mi wtedy magazyny lub książki, dla których nie znalazłam wcześniej czasu. Tak jest teraz. W końcu latam po kilkanaście razy w ciągu roku. Mimo wszystko swój pierwszy lot do Irlandii wspominam jako dość stresujące doświadczenie. Turbulencje w Indiach? To zdecydowanie był najgorszy lot w moim życiu.

Tym bardziej potrafię zrozumieć osoby, które odczuwają lęk przed lataniem. Zwłaszcza, że ta forma podróży pozbawia nas całkowicie kontroli nad sytuację. Dodatkowe napięcie powoduje nieprzewidywalność tej sytuacji. Doświadcza je większość z nas, nawet jeśli o tym nie mówimy.

Dla tych osób, które nie czują się zbyt komfortowo podczas podróży samolotem, przygotowałam kilka porad:

# staraj się myśleć o wszystkich rzeczach, które zrobisz tuż po zakończeniu podróży

# zajmij się czymś. Weź ze sobą ciekawą książkę, którą zawsze chciałeś przeczytać. Przygotuj na tablecie nowe odcinki swoich ulubionych seriali.

# posłuchaj muzyki. Szczególnie tych piosenek, które pozwolą się Tobie zrelaksować.

# postaraj się nie pić kawy tuż przed podróżą. Badania dowodzą, że kofeina może powodować nerwowość.

# podróżuj z zaufaną osobą.

# zawsze możesz porozmawiać o swoich lękach ze Stewardessą. To naprawdę pomocne i życzliwe osoby, które mogą pomóc się Tobie uspokoić. Jeśli tylko będą miały możliwość, potowarzyszą Wam podczas lądowania oraz wzbijania się w powietrze samolotu.

# jeśli boisz się turbulencji, staraj się usiąść blisko przodu samolotu. Najsilniejsze turbulencje są na tyłach.

# oddychaj. Wdychaj powietrze przez nos i wydychaj przez usta w powolny oraz kontrolowany sposób. Jeśli zrobić to prawidłowo, szybko zobaczysz jak Twój strach zaczyna się zmniejszać.

Jakie są Wasze doświadczenia? Stresujecie się na myśl o podróży samolotem? Jak radzicie sobie z negatywnymi uczuciami?

You Might Also Like

  • Zważywszy na to, że samoloty są już powszechną formą podróżowania, nieważne czy wybieramy się na drugi koniec świata, czy chociażby kraju, to naprawdę szczerze jest mi szkoda tych osób, które za każdym razem przeżywają tortury, latając samolotem. Nie powiem, że wiem co czują, ale mogę sobie wyobrazić, jak trudno im musi być. Wracając z Malty, samolot wpadł w dość silne turbulencje. Widziałam, że ludzie zaczęli kurczowo zaciskać ręce na podłokietnikach, wiercąc się niespokojnie. Oparłam głowę o szybę i czytałam dalej, będąc wdzięczną, że potrafię włączyć sobie taką znieczulicę. Ale przeszła mi wtedy przez głowę myśl, że współczuję tym, których obecnie zjadają nerwy, to nie jest w porządku, by de facto chwile, które powinny być przyjemne, bo z reguły są związane z miłymi rzeczami, jak choćby wakacje, sprawiały niemalże fizyczny ból, mdłości, czy kołatania, a wszystko z nerwów rzecz jasna. Mam nadzieję, że te sposoby pomogą w większym lub mniejszym stopniu niejednej osobie, borykającej się z tym problemem.
    A ja, przyznam szczerze, że nawet do Warszawy latam już wyłącznie samolotem, by choć na pół godziny znaleźć się w powietrzu. Uwielbiam to.

    • Uwielbiam latać. Ok. To nawet za mało powiedziane. Teraz specjalnie wzięłam lot z przesiadką, by dodatkowo poznać nowe lotnisko. Nawet jeśli podróż trwa jedynie 30 minut (tak, także wybieram za wszelką cenę samolot). Do stworzenia tego krótkiego postu przyczynił się mój przyjaciel, który panicznie boli się turbulencji oraz wznoszenia/lądowania. Także wiele osób, które spotkałam w trakcie podróży. Za każdym razem silnie współczuję. To naprawdę musi być koszmar.

  • Też uwielbiam latać samolotem! Przyznam szczerze, że nie potrafię wczuć się w strach osób, które tego nie lubią. Mój Adam odczuwa lekki stres, być może wynika to z faktu, że ma lęk wysokości. Raz leciał jednak z nami chłopak, który prawie wpadł w histerię przed startem. Panicznie bał się, że spadniemy. Powiedziałam mu, że prawdopodobieństwo, że samolot się rozbije jest mniejsze niż to, że rozjedzie go samochód, na co on stwierdził, że przy samochodzie ma jeszcze jakiekolwiek szanse, a tu raczej żadnych. Doleciał cały i zdrowy ;) nawet nie mieliśmy większych turbulencji.

    • Zdarzyło mi się lecieć obok dziewczyny, która niezwykle panikowała. Na szczęście załoga samolotu fantastycznie się tym zajęła! Ja się wczuwam w ten strach przypominając sobie jak w zeszłym roku zdecydowałam się na diabelski młyn. Odwagi ewidentnie dodało mi kilka par mojito. Na górze przypomniałam sobie o moim lęku wysokości ;)

  • Mnie podrozowanie samolotem relaksuje. Zawsze znajduje czas zeby nadrobic zaleglosci w lekturach czy zeby obejrzec film.
    Ciesze sie, ze nie mam zadnych obaw przed lataniem, nie stresuja mnie turbulencje czy ladowanie.

  • Dla mnie latanie to moment, kiedy pochłaniam szybko książki i gazety do których zabierałam się wcześniej zbyt długo:)

    • Często zabieram ze sobą czasopisma, na które nie miałam wcześniej czasu. W dodatku zwykle w każdym kraju kupuję edycje Vogue’a. Oczywiście później dziwię się rozmiarami mojej obładowanej torebki ;)

  • Wstyd przyznać, ale ja nigdy nie leciałam samolotem. Przyznam, że bardzo boję się latać i nie wiem czy kiedykolwiek się tego podejmę. Samolot to niby najbezpieczniejszy środek lokomocji, ale dobrze wiemy, że gdyby nie daj Boże wydarzył się jakiś wypadek to pasażerowie są raczej bez szans…

    • Warto przełamać ten strach! Dla samego doświadczenia. Na początek możesz wybrać krótki lot krajowy. Zdecydowanie pozwala na obycie się z sytuacją. Jednocześnie sprawiając, że za każdym razem towarzyszy nam mniejszy stres :)

  • Ja uwielbiałam latanie do czasu, gdy…naoglądałam się ‚Katastrof w przestworzach’… i po co mi to było

  • Leciałam w życiu jakieś 4 razy i powiem Ci, że nie bałam się wtedy, ale teraz mój strach rośnie przez informację o tych wszystkich katastrofach.

  • Nie przepadam za lataniem, zawsze bardzo się stresuję. Najlepiej na mnie działa mój mąż, w zasadzie w każdej sytuacji stresowej, jest pierwszą osobą o której wtedy myślę, którą chcę zobaczyć, niesamowicie mnie uspokaja. Wystarczy, że na mnie popatrzy i uśmiechnie się, od razu całe napięcie schodzi :) Książka, serial to bardzo dobry pomysł i nie wiedziałam, że kofeina może powodować nerwowość, hmm właśnie jutro lecę do Trójmiasta, lot trwać będzie ok. godziny, ale mimo wszystko stres jest :)

  • Ja się kiedyś bardzo się stresowałam i z wzorową regularnością, co 5min łapałam

    Stewardessy za spódniczki z pytaniem ” przepraszam, co tak buczy ?”. Ze strachu przed lataniem wyleczyło mnie…latanie. Nie mniej, dalej nie czuje się komfortowo oddając swoje życie osobie, z którą nawet nie piłam wódki…

    • Fakt, częstotliwość latania ma tu bardzo pozytywny wpływ. Z tą wódką to tak sobie myślę, że na ogół nasi rodacy się nie przejmują. Wznoszą toast za pilotów i zapijają wszystkie lęki na pokładzie. Nie ma to jak ta wiśniówka z duety free. Albo hiszpańskie wino. Rocznik 2015. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy to faktycznie działa.

  • Pingback: # jak przygotować się do podróży samolotem >()