Daily round

# czy znasz siebie?

Czy potrafilibyście bez wahania odpowiedzieć na te pytanie?

Każdy z nas jest w stanie określić swoją osobę poprzez rolę, jaką pełni w społeczeństwie.

Jesteśmy córkami, synami, studentami, pracownikami, rodzicami, przyjaciółmi, pracownikami, partnerami. Poza tym każdy z nas jest indywidualnością. Zbiorem cech, poglądów, wartości, które sobą reprezentujemy. Nosimy ślady wydarzeń i osób, które ukształtowały naszą osobę.

Czy jednak na pewno znamy samych siebie? Wiemy jacy jesteśmy? 

Wielokrotnie brakuje nam świadomości dotyczącej tego kim my tak właściwe jesteśmy.  Powtarzamy utarte wzorce, działamy w obrębie znanych nam schematów. Dostosowujemy się do zewnętrznych oczekiwań. Nie wiedząc właściwie jakie mamy pragnienia, do czego dążymy, gdzie widzimy się w najbliższej przyszłości, jak chcielibyśmy się samorealizować, co sprawia, że budzimy się z uśmiechem na twarzy.

Często nawet nie wiemy kim nie jesteśmy.  Dlaczego inni postrzegają nas w taki, a nie inny sposób. Jakie lęki nam towarzyszą. Skąd budzi się w nas potrzeba prowadzenia życia, które nie jest nam przeznaczone. Z jakiego powodu pozwalamy sobie na tkwienie w mylnych wyobrażeniach.

Jeżeli chcesz poz­nać siebie, mu­sisz stać się sobą.

Barbara Rosiek

Niedawno minęły dwa lata odkąd spakowałam swoją walizkę i wyruszyłam do Hiszpanii. Tak zaczął się mój proces poszukiwania siebie. Odkrywania tych wszystkich rzeczy, o których wcześniej nie wiedziałam. Wtedy jeszcze wielokrotnie towarzyszyło mi wrażenie, że jestem dla siebie samej całkowicie obcą osobą.

Z perspektywy czasu wiem, że po prostu nie znałam samej siebie. Nie brakowało mi samoświadomości, lecz szczerości. Spełniałam siebie, lecz jednocześnie tkwiłam w bezpiecznych ramach, których nie aktualizowałam przez kilka lat. Nie potrafiłam przyznać przed sobą, że zmieniłam się. Do tego stopnia, że musiałam podjąć wiele ryzykownych decyzji. Budując swoje życie całkowicie od nowa. Tym samym poznając całkowicie inną osobę.

Czego o sobie nie wiedziałam?

Wielu rzeczy. Wcześniej byłam zbyt niecierpliwa na samotne spacery. Teraz sprawiają mi one naprawdę dużą radość. Byłam przekonana, że posiadam dwie lewe ręce do gotowania. Do czasu, w którym zaczęłam przyrządzać proste i zdrowe potrawy. Odkrywając wegetariańską kuchnię oraz radość płynącą z przygotowywania potraw dla moich bliskich. Wierzyłam w to, że nie poradzę sobie sama w obcym otoczeniu. Nie sądziłam, że będę mogła żyć bez tańca, czy jazdy konnej. Okazało się to jak najbardziej możliwe. Do tego stopnia, że zaczęłam odkrywać wiele innych, niesamowitych rzeczy, które także mogłyby mnie zdefiniować.

Autentyczność jest zbiorem decyzji, które podejmujemy każdego dnia. To decyzja, aby się pokazać i być prawdziwym. Decyzja, aby być szczerym. Decyzja, aby pozwolić innym ujrzeć nasze prawdziwe ja

Brene Brown

Najlepszym prezentem jaki możemy sobie ofiarować jest poznanie samych siebie. 

Nie zawsze jest to przyjemny proces. Czasem przypomina wyrywanie zęba. Zabieg jest bolesny, ale ulga, którą za sobą niesie jest wprost nie do opisania.

Dlaczego powinieneś odkryć kim właściwie jesteś?

# ustalenie granic

Świadomość naszych mocnych i słabych stron może sprawić, że nasze życie stanie się znacznie łatwiejsze. Łatwiej będzie nam także opuścić strefę naszego komfortu, czy skutecznie realizować cele.  Długo nie chciałam zaakceptować tego, że brakuje mi cierpliwości oraz systematyczności. Teraz wiem, że są to obszary, nad którymi muszę nieustannie pracować. Stąd między innymi próba regularnego aktualizowania bloga.

Zaskoczyło mnie ilość moich zasobów, o których nie miałam pojęcia. Wiem, że jestem osobą, która potrzebuje regularnego odpoczynku. Najlepiej w samotności- chociaż jestem dość towarzyską osobą. Jego brak powoduje u mnie wewnętrzną frustrację. Jednocześnie cenię sobie moją zdolność przekształcania każdego „chcę” w „zrobię to”.

życie bez strachu

Poznanie swoich potrzeb, pragnień oraz podążanie za nimi sprawia, że łatwiej jest nam wygrać ze strachem przed działaniem. Zyskujemy pewność, że nasze mocne strony oraz pasje będą w stanie przeprowadzić nas nawet przez te najtrudniejsze momenty.

Zdecydowanie zaletą jest także pozbycie się strachu przed byciem samym sobą. Przede wszystkim przed okazywaniem tego otoczeniu. U mnie doprowadziło to do tego, że dokonałam dość drastycznej zmiany koloru włosów. Miałam na to ochotę od dawna. Jednak wciąż przejmowałam się opinią otoczenia. Podobnie było z przeprowadzką do Barcelony, jak i opanowaniem umiejętności mówienia „nie”. Nie zmagam się już z bezsensownym poczuciem winy. Nie ukrywam przed partnerem swojej awersji do codziennego makijażu, czy mojej wyjątkowej słabości do seriali. Przede wszystkim przestałam być wrogiem swoich potrzeb i słabości. Wciąż intensywnie pracuję nad obszarami, które chciałabym rozwijać, ale nie w ten radykalny sposób.

 # kiedy ciało wybiera wolność

Poznanie samego siebie odnosi się nie tylko do zdefiniowania tego kim jesteśmy, ale także tego jacy jesteśmy. Tak, mam tu na myśli naszą cielesność i problem, z którym często się zmagamy, czyli pokochanie swojego ciała.

Miałam zaledwie piętnaście lat, gdy zdiagnozowano u mnie zaburzenia odżywiania. Jeszcze nie potrafiłam zdefiniować siebie jako ‚kobiety’, a już zaczęto nazywać mnie ‚anorektyczką’. Czy wiecie, że później poświęciłam kilka lat na walkę z tą z szufladkowaniem osób na zaburzenia odżywiania? Właściwie to o to, by nie definiować ich przez pryzmat choroby. Chorowałam na zaburzenia odżywiania, ale nigdy nimi nie byłam. Przez długi czas walczyłam z tym, by samą siebie przestać definiować w ten sposób i uwierzyć, że choroba nie jest moim elementem osobowości. Na szczęście to doświadczenie sprawiło, że miałam okazję dobrze poznać swój stosunek do ciała. Nie potrafię opisać chwili, w której po prostu zaczynasz siebie akceptować. Czując się dobrze w swojej skórze. Poznając swoją cielesność.

Ile razy wrzucono Cię do szufladki?

Ruda- wredna? Gruba- leniwa? Blondynka- głupia? Sportsmenka- chłopczyca?

Te teoretycznie błahe stereotypy, towarzyszą nam tak długo, że właściwie przestaliśmy dostrzegać w nich coś złego i absurdalnego. Akceptacja swojego ciało to jednoczesne porzucenie tych etykiet, omylnie zostały powiązane z naszą powierzchownością.

„Poz­naj sa­mego siebie”. A co potem?

Sławomir Mrożek

# czego właściwie pragniesz

Czy właściwie wiesz, do czego chcesz dążyć w życiu? Znasz swoje wartości? Oczekiwania? Sposób w jaki chcesz kształtować swoją przyszłość? Zastanów się, czy rzeczywiście studiujesz, to o czym zawsze marzyłeś. Gdzie widzisz siebie za kilka lat. Jak chcesz, by wyglądała Twoja praca.

Wykreuj swoje życie. Poznając siebie, zyskujesz szansę na to, by rozpocząć wszystko od nowa. Zatrzymać się i podjąć szereg nowych decyzji dotyczących Twojego życia. To w końcu Twoja odpowiedzialność.  To Twoja szansa na wyeliminowanie ze swojego życia tych osób, sytuacji, czy ścieżek, które zwyczajnie Tobie nie odpowiadają.

Kim jestem? 

Kobietą. Pełną marzeń, planów- istnieje wiele rzeczy, na które chciałabym się zdobyć. Jak bohaterki filmów, którymi jestem zafascynowana. Staram się być przede wszystkim dobrym człowiekiem. Siostrą. Córką. Partnerką. Wagabundą. Lubię gotować. Obecnie przeżywam zafascynowanie wegetariańską kuchnią. Cenię sobie dobrowolną prostotę. Studiuję prognozowanie trendów i zarządzanie wyrobami luksusowymi i modą. Uwielbiam jeździć konno. Wciąż szukam inspiracji w tańcu. Mam słabość do makaroników, wszystkich wydań Vougue’a oraz podróży. Mogłabym pochłaniać nieograniczone ilości pizzy. Nie lubię ćwiczyć w domu, ale wiem, że czasem muszę ruszyć się sprzed komputera. Mozolnie uczę się szycia i projektowania. Najlepiej czuję się w wytartych jeansach i za dużych, męskich swetrach. Uwielbiam obserwować zachody słońca. Marzę o tym, by pewnego dnia zamieszkać na wsi w niewielkim, drewnianym domku. Chcę podążać ścieżkami, która sama sobie wytyczę. Czerpać radość z dnia codziennego. Pewnego dnia stać się matką i spełnioną kobietą.

You Might Also Like

  • Ja mam z tym pewien problem mój „autentyczny ja” szybko sie dezaktualizuje ;-)

    • O tym jeszcze właściwie chciałam napisać, ale czekałam aż ktoś najpierw poruszy ten temat. Jasne, że my szybko się dezaktualizujemy. Nasza tożsamość wciąż się zmienia. Chociaż tu rzadko mamy do czynienia z całkowitym ‚restart’ ;)

    • Mam dokładnie to samo. Cały czas muszę odkrywać siebie na nowo.

  • to nie jest post na jedno czytanie, to zdecydowanie post wielorazowego użytku. Zapisuję i jeszcze nad nim pomyślę. Póki co, dziękuję za niego.

  • Masz niewiarygodną umiejętność. Zawsze gdy na Twoim blogu pojawia się post jest to swego rodzaju drogowskaz. Jest tym czego w danej chwili najbardziej potrzebuje. Jestem w takim momencie swojego życia, że szukam siebie na nowo. Masz racje szczerość względem siebie to sprawa priorytetowa. Stanowczo za mało się o tym mówi. Sama ostatnio czułam sie bardzo zagubiona. Może wynikało to ze słabej znajomości siebie, chociaż czuje, że bardziej z zagłuszania wewnętrznego głosu. Bardzo ciężko było mi odrzucić oczekiwania względem mnie innych, nawet bliskich ludzi. Dotychczas cały czas starałam się żyć tak by inni czy to rodzice czy partner byli ze nie dumni. Żyć według ich schematów i wyobrażeń względem mnie. Zrozumiałam, że to bezcelowe. Tak naprawdę tylko ja jestem osobą, która wie czego potrzebuje. Myślę, że jest to w każdym z nas, choć czasem ukryte. Był to dla mnie krok milowy. Nie potrzebowałam zmieniać całego otoczenia by dokonać zmian w sobie. Jest to nowy start. Teraz ponownie definiuje swoje marzenia i plany. Im szybciej staniemy twarzą w twarz z prawdą o sobie tym szybciej staniemy się szczęśliwymi i spełnionymi ludźmi :)

  • według mnie poszukiwanie siebie to najpiękniejszy cel, jaki życie mogło nam dać. I warto do niego dążyć.

  • Kiedyś miałam inny stosunek do tego, ale w tym roku po wszystkich wydarzeniach i wyjeździe, który był taka wisienką na torcie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie wiem kim jestem i do czego dążę. Pewnie brzmi to głupio, jak bym była z tego dumna i w sumie coś w tym jest. Nareszcie umiem spojrzeć na siebie inaczej, szukam zupełnie czego innego po przez próbowanie. Strefę komfortu z kiedyś już w dużej mierze opuściłam, choć zostało jeszcze z niej trochę, ale nic na sile i od razu. Wiem jednak, że przede mną jeszcze długa droga aby powiedzieć, że znam siebie i wiem kim jestem.

  • To bardzo trudne. Znać siebie samego. Spojrzeć na siebie z boku. Ocenić obiektywnie. Nie za wysoko. Nie za nisko. Mam chyba z tym problem, chociaż powoli uczę się patrzeć na siebie obiektywnie. Poznanie siebie to klucz. Do wszystkiego. Do sukcesu, do zadowolenia z życia, do akceptacji siebie.

  • Bardzo ważne jest poznanie siebie. Ja jeszcze nie mogę w 100% powiedzieć, że znam siebie, bo czasami sama siebie zadziwiam. Ale uczę się tego cały czas i patrząc z perspektywy czasu, to naprawdę dużo się już nauczyłam. Najwięcej dowiedziałam się o sobie, kiedy wyprowadziłam się z domu i zostałam sama ze sobą. Musiałam się nauczyć zarządzać czasem, pieniędzmi, gotować, sprzątać, załatwiać różne sprawy. Wtedy też przewartościowałam wiele spraw i uświadomiłam sobie co jest dla mnie najważniejsze. Co chcę robić w życiu. To było już kilka dobrych miesięcy temu, ale czasami nadal mam wątpliwości, bo tak jak mówiłam, jeszcze wielu rzeczy o sobie muszę się nauczyć. No i tak jak już niżej zostało napisane, cały czas się zmieniamy.

  • Czytam Twojego posta już piąty raz i nadal mnie porusza tak samo, jak przy pierwszym czytaniu. Kilknaście razy czytałam ostatnie zdanie: „A Wy kim jesteście?” i szczerze? Nie wiem! Nie mam pojęcia kim w 100% jestem! Na pewno mogę określić się jako marzycielkę, wielbicielkę książek, melancholika i introwertyka. Jako córkę, dziewczynę, kobietę itd. Ale co dalej? Nie wiem. Jeszcze!

  • „Nie brakowało mi samoświadomości, lecz szczerości.” – czytałam to zdanie kilka razy, bo świadomość, jaka mnie uderzyła, była okrutna i prawdziwa – tak często okłamujemy siebie samych, że to wręcz abstrakcyjne. Gdy przetwarzałam tę myśl, mimo że wydaje się być dość oczywistą kwestią, brzmiała ona, i wciąż brzmi de facto, tak irracjonalnie, jak tylko mogę sobie wyobrazić, bo szokuje mnie fakt, że tak doskonale potrafimy zniekształcić obraz nas samych, czasem bezzasadnie, że nie reagujemy nawet na własne kłamstwa i bierzemy je za prawdę, nie potrafiąc rozróżnić rzeczywistości, tracąc na tym nie tylko pewność siebie, ale i podejmując wiele błędnych decyzji. A później odkrywamy, jak bardzo się oszukiwaliśmy i uderza nas świadomość. Uzyskanie tego stanu jest swego rodzaju wolnością, której życzę każdemu, a bez której nie wyobrażam sobie szczęśliwego życia i akceptacji siebie.
    Piękny tekst, dawno już nie czytałam czegoś równie inspirującego. Dziękuję :)

  • Pingback: Poszerz horyzonty #6, czyli ciekawe linki!()

  • Jeden z najlepszych tekstów na jaki trafiłam w ostatnim czasie. Również uważam, ze poznanie siebie to podstawa w życiu. Ja nareszcie doszłam do punktu, w którym jestem wdzięczna za całe dotychczasowe cierpienie, które stawiało mnie pod ścianą i kazało konfrontować się z własnymi cieniami.
    I tak zostałam krasnoludkiem <|:^)

  • Pingback: Résumé .#10 – przegląd października – Alabasterfox()

  • Piękny tekst. W życiu sytuacje są nam bardzo potrzebne, w których możemy siebie jeszcze lepiej poznać. Dlatego tak potrzebne są zmiany, ja ich potrzebę odczuwam jak powietrze, choć mimo wszystko uważam się za osobę dosyć statyczną. Wiem, paradoks choć dla mnie jest to normalne. Poznaję siebie codziennie i uwielbiam zestawiać swoje cechy z tymi, które kiedyś były dominujące.