Barcelona

# Barcelona: christmas lights & things to do

Barcelona w większości kojarzy nam się z wakacjami, latem i swoistą egzotycznością. Dla mnie to miasto największy urok zyskuje właśnie w okresie jesienno-zimowym. Zapach pieczonych kasztanów, świąteczne targi i spektakularne dekoracje świetlne, sprawiają, że łatwo jest się zatracić w świątecznej atmosferze tego miasta.

IMG_4864 copia

IMG_4872

IMG_4885

IMG_4911

IMG_4862

IMG_4912

Co warto zwiedzić odwiedzając Barcelonę w grudniu?

# świąteczne markety

  • Fira de Santa Llúcia 

To jeden z najstarszych świątecznych marketów w Barcelonie. Od 1789 roku można tam zakupić świąteczne dekoracje, tradycyjne przysmaki i posłuchać wziąć udział w licznych aktywnościach. Znajduje się tam ponad 300 rożnych stoisk.

Dojazd

Market znajduje się tuż przy Catedral de Santa Eulalia de Barcelona

Metro:

Metro L1 Catalunya lub Urquinaona
Metro L3 Liceu lub Catalunya stations
Metro L4 Jaume I station

Autobus: 17, 19, 40, 45, 120.

 

IMG_4915

Nie wiele mniej urokliwy, świąteczny jarmark znajduje się tuż przy Sagrada Familia.

# Circ Raluy

To właściwie świąteczna tradycja w Barcelonie. Pokazy zaczynają się 12 grudnia i trwają do 14 stycznia. To jeden z najstarszych wędrownych cyrków w Hiszpanii. Oprócz tradycyjnych pokazów, możemy także zobaczyć muzeum sztuki cyrkowej. Ceny biletów zaczynają się już 0d 6 euro.

Cyrk zwykle usytuowany jest dokładnie przy Moll de la Faust (stary port w Barcelonie). Niedaleko Passeig de Colom.

Jak dojechać?

Metro:
L4- Barceloneta
L3- Drassanes

Autobusy:

36, 57, 59, 64, 120, 157, N0, N6

# churros con chocolate

Świąteczny okres w Barcelonie to świetny czas na wypróbowanie churros maczanych w gorącej czokoladzie. Osobiście polecam te z dulce de leche. Zwłaszcza dla osób, które uwielbiają słodkości. W dodatku karmelizowane jabłka, pieczone kasztany i słodkie ziemniaki. Na świątecznym jarmaku obowiązkowo należy spróbować Turróns.

IMG_4905

IMG_4884

Zdjęcia: Jordi Garcia Rios

You Might Also Like

  • Mam ogormna slabosc do swiatecznych dekoracji, juz nie mowiac o swiatecznych slodkosciach. Na sama mysl o churros robie sie glodna…

    • Akurat pracuję niedaleko świątecznego jarmarku… Nie muszę chyba wspominać, że karmelizowane jabłka i churros stały się ostatnio podstawą mojego menu :)

  • Mmmmmm, jak pięknie, pachnąco i smakowicie dziś u Ciebie! :) Uwielbiam ten klimat, aż wybiorę się dziś na wieczorny spacer w okolicę ozdób w moim mieście:) Marzy mi się udział w takim jarmarku! I spróbowanie pieczonych kasztanów!

    • Pieczone kasztany, churros oraz niezliczone ilości słodkości, to zdecydowanie główna zaleta tych świąt!

  • Wygląda magicznie. U mnie nigdy tak bogato nie było, wiadomo, małe miasto tylko pieniędzy na ozdoby nie ma. W tym roku jednak przeszli samych siebie z minimalizmem. Zostaje tylko oglądanie tak pięknych zdjęć.

    • Przykro mi. Szkoda, że miasta rezygnują nawet z tych podstawowych ozdób. Jednak całkowicie można sobie to zrekompensować ozdabianiem domu :)

  • Cudownie! Po powrocie z Izraela jeszcze bardziej doceniam świąteczną atmosferę na ulicach, bo tam nie było jej wcale…

    • Uwielbiam wszystkie świąteczne dekoracje i szczerze mówiąc wciąż nie mogę nimi nasycić oka :)

  • Pięknie i magicznie, Barcelona też kojarzy mi się z latem. Jednak od teraz zapamiętam też ten świąteczny klimat. :)

    • Dlatego większość osób dziwi się, że mogą u mnie zobaczyć takie zdjęcia:

  • Uwielbiam miasta udekorowane na święta. Tak się jakoś stało, że mi Barcelona kojarzy się tylko z zimą. Byłam tu dwa razy – raz własnie przed świętami, a raz w lutym. Nie żałuję. Ten świąteczny wyjazd był cudowny – dekoracje, targi (o których wspomniałaś). Teraz myślę o przyjechaniu tu latem.

  • Muszę się przyznać, że jak uwielbiam Hiszpanię, tak nie potrafiłam tam znaleźć świątecznej atmosfery. Krótko mówiąc, słońce, plaża i wysokie palmy, nawet obwinięte świecidełkami, nie grają mi z wyobrażeniem polskiego puchatego śniegu (choć teraz i o to u nas trudno) i śpiewem kolęd z czerwonym, przemarzniętym noskiem. Światełka robią dużą robotę i tak naprawdę tylko na samej północy, gdzie temperatury też już dużo niższe, przemówiły do mnie pięknie oświetlone drzewka.

    • Wszystko jest naprawdę względne. Już w zeszłym tygodniu korzystałam z pierwszego śniegu. W Barcelonie. Dokładnie na jej obrzeżach. :) Przykładowo Montserrat wygląda jak z bajki. Barcelona oferuje w tej opoce prawdziwą mieszankę. Zarówno zaśnieżone szczyty gór, jak i złociste plaże.

  • No taki nastrój to ja rozumiem:) Cudnie jest!

  • Ach, zamarzyło mi się odwiedzenie Fira de Santa Llúcia w okresie świątecznym :) A te churrosy maczane w czekoladzie – przecież to musi być obłędnie pyszne!

    • I do tego karmelizowane jabłka, pieczone kasztany… Od churros jestem uzależniona i tylko balet powstrzymuje mnie przed jedzeniem ich codziennie ;)