Daily round Fashion

# daily round: minimal style watch

W jednym z ostatnim wpisów podzieliłam się z Wami listą moich ulubionych klasyków, których nigdy nie zabraknie w mojej garderobie. Na tej liście znalazł się niezastąpiony, minimalistyczny zegarek. Z pewnością ciężko w to uwierzyć, ale jeszcze nie dawno zupełnie nie rozumiałam tego fenomenu. W końcu ostatni raz zegarek nosiłam w wieku 11 lat. Był wodoodporny, miał podświetlany ekran i oczywiście był różowy.

Zmieniło się to z chwilą, gdy zaczęłam poszukiwać sposobu na urozmaicenie swoich codziennych zestawów. Nie jestem fanką wymyślnej biżuterii, bogato zdobionych torebek, czy butów. Wyjątkowo cenię sobie prostotę, klasykę i minimalizm.  Wybór padł na minimalistyczny, klasyczny zegarek oraz delikatną srebrną bransoletkę.

Rosefield watch

W końcu nie ma bardziej praktycznej ozdoby niż zegarek, który łączy w sobie funkcjonalność i piękno. Zawzięcie szukałam alternatywy dla wszechobecnego Daniela Wellingtona i mój wybór padł na markę Rosefield. Dokładnie na kolekcję The Bowery, inspirowaną właśnie tą słynną dzielnicą Nowego Yorku.  Zdecydowałam się na srebrny kolor, i czarny pasek, chociaż zdecydowanie urzekł mnie wybór kolorów (szczególnie pastele). Design zegarka jest bar­dzo pro­sty, z liniami zamiast liczb, bia­łym pokrę­tłem, bez daty i dodat­ko­wych zdo­bień. Ten model urzeka prostotę, wyróżniając się niezwykłą dbałością, jakością wykonania, funkcjonalnością oraz wygodą noszenia- ledwo wyczuwalny na nadgarstku.

rosefield watch

A Wy przekonaliście się już do minimalistycznych, klasycznych zegarków?

photo: Jordi Garcia Rios

You Might Also Like

  • Cóż, ja wciąż nalezę do tej grupy ludzi „zegarki są nie dla mnie”. Z drugiej strony, muszę przyznać, że ten Twój bardzo mnie zauroczył :) Pięknie się prezentuje na Twoim nadgarstku.

  • W prostocie sila! Outfit totalnie w moim stylu – trampki, ramoneska, jeansy, t-shirt i wlasnie delikatna bizuteria. Dogadalybysmy sie :)

  • Chyba wstyd się przyznać, ale nie noszę zegarków. Zawsze chciałam, ale nigdy nie było mi po drodze z zakupem. W sumie dopiero niedawno przekonałam się do bransoletek i to też bardzo minimalistycznych.

    Masz rację, zegarki łączą w sobie funkcjonalność i piękno, a ten na Twoim nadgarstku jest po prostu przecudny!

  • Nie pamiętam, kiedy ostatnio maiłam zegarek na ręce, choć myślę o zmianie tego. Człowiek już się tak przyzwyczaił, że godzinę sprawdza na telefonie, że wstyd.

  • Już dawno :D u mnie taką moją małą perełką jest właśnie DW <3 do wszystkiego pasują od sportowych ubrań do wieczorowych sukni :D

  • Marzy mi się DW, ale Twój zegarek jest równie piękny i sama chętnie bym go przygarnęła :D

  • Piękny zegarek, też mi się marzy podobny :)

  • Piękny! Sama posiadam bardzo podobny z Cluse. Klasyka sama w sobie :)

  • Obecnie nie jestem w stanie wyjść z domu bez zegarka, bo źle się czuję. Ale nie zawsze tak było. Obecnie zachwycam się moim Danielem Welingtonem, choć pomału zaczynam szukać właśnie czegoś prostszego. Taki byłby „prawie” idealny.

  • Jak nigdy nie nosiłam zegarków, tak od pierwszego, który sprawiłam sobie na 25. urodziny, nie wyobrażam już sobie wyjścia bez. Skończyłam ze sprawdzaniem godziny na telefonie i czasem siedząc w mieszkaniu, odruchowo już spoglądam na nadgarstek, choć nie mam na nim akurat zegarka. Daniel Wellington to mój absolutny hit, ale ostatnio rozkochałam się także w marce Paul Hewitt. Zobaczymy dokąd mnie to dalej doprowadzi, bo aktualnie zegarki są dla mnie znacznie atrakcyjniejszym dodatkiem, niż chociażby torebki, za którymi nigdy nie szalałam, czy milion par butów ;)

  • Pingback: # look of the day/ weekend uniform > Creative mind & Barcelona based influencer. Daily does of lifestyle, fashion & travel()