Travels

# jak przygotować się do podróży samolotem

Pisałam już o tym jak pokonać lęk przed lataniem. Stworzyłam także poradnik dotyczący wyszukiwania tanich biletów lotniczych.  Jednocześnie uświadamiając sobie, że nie poruszyłam najbardziej podstawowego tematu. Jak właściwie przygotować się do podróży samolotem?

Wciąż lot samolotem to moja ulubiona forma podróży. Jednak bądźmy szczerzy, loty zarówno te międzykontynentalne, jak i krótkie na terenie Europy mogą być uciążliwe. Na szczęście istnieje kilka prostych sposobów, które mogę je uprzyjemnić. Są to proste wskazówki, o których z pewnością większość z nas słyszała. Tyle, że najczęściej zupełnie o nich zapominamy w trakcie przygotowań do podróży.

# włóż odpowiednie ubrania

Z własnego doświadczenia wiem, że do samolotu warto ubrać się na cebulkę. Także wtedy, gdy na zewnątrz jest już lato, a my wybieramy się na tropikalne wyspy. Nie wierzę w to, że istnieje odpowiedni strój w postaci polaru, chusty oraz dresowych spodni. Właściwie to nawet po części jestem tego przeciwniczką. Wychodzę z założenia, że nigdy nie wiemy kto będzie z nami leciał. Dbanie o swój komfort nie oznacza, że nie możemy wyglądać schludnie. Lniany sweter, wygodne dżinsy i buty na płaskim obcasie, to strój, który zwykle wybieram podczas podróży samolotem. Zawsze zabieram ze sobą szal, który może posłużyć jako koc. Na dłuższe loty warto przygotować leginsy i ciepłe skarpetki. Nie zajmą one wiele miejsca w bagażu podręcznym, a z pewnością umilą nasz lot.

Jeśli czeka Cię zmiana klimatu-spakuj minimalny zestaw ubrań na zmianę do bagażu podręcznego.

# spakuj podstawowy zestaw kosmetyków

Nawilżane chusteczki, balsam do ust, niewielki krem do rąk oraz pasta i szczoteczka do zębów. Zawsze warto mieć taki zestaw ze sobą. To drobiazgi, które pozwalają czuć się świeżo i przyjemnie w czasie lotu. Zwłaszcza wtedy, gdy po lądowaniu czeka nas dalsza podróż. Pamiętaj jednak o limicie płynów w bagażu podręcznym- 100 ml jeden.

# przygotuj przekąski

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze głodnieję w podróży. Może to jakieś naleciałości z tych wszystkich wycieczek szkolnych, gdzie główną atrakcją było zajadanie się słodyczami w autokarze (oczywiście najczęściej kończyło się to bardzo źle).

Nie jestem także wielbicielką lotniskowego jedzenia. A już zwłaszcza tego na pokładzie samolotu. Dlatego zwykle sama wolę przygotować przekąski. Bakalie, orzeszki, domowe ciasteczka owsiane. Kanapkę z pełnoziarnistego pieczywa, piersi z kurczaka i świeżych warzyw. Owoce i warzywa byłyby złym pomysłem, gdyby nie to, że nie zawsze możesz wnieść je na pokład. Istnieje wiele linii lotniczych, które tego zabrania.

Unikajmy wonnych serów, kiełbas, jajek, ryb- jednym słowem szanujmy swoich współpodróżnych.

# pij wodę 

Pij dużo wody zarówno przed odlotem, jak i w trakcie lotu. Podróż samolotem łatwo nas odwadnia, a w dodatku klimatyzowane powietrze na pokładzie samolotu może nieprzyjemnie wysuszać skórę. Jeśli nie chcesz przepłacać za wodę na strefie wolnocłowej, możesz zabrać ze sobą pustą butelkę i napełnić ją wodą z kranu na terenie lotniska.

# poznaj swoje prawa

To niestety najczęściej pomijany temat w trakcie przygotowań do podróży samolotem. Sztab specjalistów dba o to, żeby nasz lot był nie tylko komfortowy, ale przede wszystkim odbył się o wyznaczonym czasie oraz doszedł do skutku. Niestety są sytuacje, na które przewoźnik wprawdzie nie ma wpływu, ale także takie gdzie ponosi winę za niepowodzenie lotu. W takich sytuacjach najczęściej ignorujemy całą sytuację. Cierpliwie czekając na start samolotu. Właściwie zapominając o tym, że istnieją sytuację, w których możemy ubiegać się o odpowiednią rekompensatę.

Unia Euro­pej­ska wydała roz­po­rzą­dze­nia, które regu­lują wypła­ca­nie odszko­do­wań, wydane w celu ochrony dóbr pasa­że­rów. Doty­czy ono kra­jów Unii Euro­pej­skiej, lot­nisk, które znaj­dują się na jej tere­nie, lotów do kra­jów człon­kow­skich, ale dodat­kowo rów­nież do Islan­dii, Szwaj­ca­rii i Nor­we­gii. Nie musisz być oby­wa­te­lem, wystar­czy lecisz do albo z kra­jów człon­kow­skich.

Kiedy możemy ubiegać się o odszkodowanie?

Można wymienić trzy najważniejsze sytuacje kiedy możemy się o nie ubiegać:

  • over­bo­oking, czyli sytu­acja, kiedy sprze­dano wię­cej bile­tów niż w rze­czy­wi­sto­ści jest miejsc w samo­lo­cie.
  • opóźnienie lotu dłuższe niż trzy godziny
  • odwołanie lotu, z wyłączeniem sytuacji nadzwyczajnej, czy złych warunków atmosferycznych lub strajku na lotnisku.

W obli­czu tych sytu­acjach możemy wal­czyć o wyna­gro­dze­nie strat o war­to­ści od 125 do 600 euro. War­tość odszko­do­wa­nie zależy od dłu­go­ści lotu i czasu opóź­nie­nia. Często w koszta można wliczyć także transport, rozmowy telefoniczne, posiłek oraz nocleg, gdy został przełożony na następny dzień.

W przy­padku over­bo­oking prze­woź­nik szuka ochot­nika, który zre­zy­gnuje z lotu, w zamian za zwrot kosz­tów podróży i zmianę jej planu. Jeżeli nie znaj­dzie się taka osoba i linie lot­ni­cze nie wpusz­czą nas na pokład zadość­uczy­nie­nie wynosi od 200 do 600 euro i zwrot ceny biletu.

Co zrobić, gdy spóźniłeś się na samolot?

Poinformuj przewoźnika. To właściwie od jego decyzji zależy zakończenie całej historii. Oczywiście ma on prawdo do tego, żeby anulować bilety, a nawet Twój lot także w drugą stronę. Tak, spóźnienie się na pierwszy samolot, może pozbawić nas uczestnictwa w locie powrotnym. Na szczęście im dłuższa podróż tym lepiej. Krótsze oraz tańsze bilety podlegają znacznie większemu rygorowi.


Podzielcie się swoimi doświadczeniami! Jak Wy przygotowujecie się do podróży samolotem?

You Might Also Like

  • To ja należę do tych osób, co jeszcze nie leciały nigdy. Na samą myśl mnie głowa boli, ale fajnie to opisałaś ;) Z tym jedzeniem w czasei wycieczek szkolnych miałam dokładnie tak samo, nawet jak jechaliśmy jakieś 30 km :D

    • Pierwszy lot to niezapomniane przeżycie! Zdecydowanie nie ma się czego bać :)

      Oj tak, wycieczki szkolne przede wszystkim kojarzą mi się ze słodyczami, chrupkami oraz innymi cudami, które zawsze pochłanialiśmy w autokarze ;)

  • Dodałabym jeszcze wykupienie jakiegoś ubezpieczenia. Miałam ostatnio sporo przygód z lataniem. Teraz będę starać się o odszkodowania, szkoda tylko, że Infolinia EasyJet to infolinia widmo, a na maile też nie odpisują.

    (Jeśli chcecie wiedzieć co dokładnie się stało, zapraszam na mojego bloga, bo tu jest za mało miejsca żeby wszystko opisać. )

    • Przykro mi, że miałaś takie niemiłe doświadczenia. Dla mnie ubezpieczenie to podstawa, więc pewnie dlatego zapomniałam o tym wspomnieć. Trzymam kciuki za odszkodowanie!

  • Niezbędna, zgrabnie ujęta pigułka, o której naprawdę warto pamiętać! A już zwłaszcza wspomnianym przez Ciebie kremie, chusteczkach i wodzie – niby drobnostki, ale klimatyzacja w samolocie to zbawienie i przekleństwo jednocześnie, moja skóra wprost umiera. Ja zabieram ze sobą także żel antybakteryjny.

    A jeżeli chodzi o bagaż podręczny – coraz częściej mam sytuacje w Ryanie, że zabierają moją walizkę do luku (z powodu ograniczonej liczby miejsc w schowkach). Sytuacja o tym problematyczna, że zwykle mam tam sporo elektroniki, w tym laptopa. Warto więc mieć lnianą torbę, która nie zajmie miejsca, a w razie czego szybko można przełożyć do niej delikatne rzeczy i wziąć ze sobą na pokład :)

    • Tak się do tego przyzwyczaiłam, że od razu oddaję im bagaż. Ale rzeczywiście często mam ze sobą torbę na takie drobiazgi. Sprawdza się szczególnie w sytuacji, gdy na lotnisku w moje ręce wpadnie dodatkowy Vogue, smakołyki oraz inne cuda z duty free ;)

  • 12 godzin na siedząco w dżinasach? o nie, nawet jakby za mną bratpit leciał… Dresy też mogą dobrze wyglądać. No i nie wiem kto chodzi w polarach, chyba te same osoby które noszą crocsy :P No i mini kosmetyczka to podstawa, ja zawsze umieram żeby zęby umyć po tych wszystkich przysmakach samolotowych.

    • Ja także sobie tego nie wyobrażam, dlatego zawsze mam ze sobą wygodne leginsy lub płócienne spodnie :)

  • Jak zawsze wszystko podane konkretnie i na temat! ;) Gdybym tylko nie bała się za każdym razem tych lotów to już w ogóle byłoby cudownie… :)

    • Swego czasu pisałam także o tym jakaś pokonać strach przed lotem :) Poza tym później jest to tylko kwestia przyzwyczajenia! :)

  • Bardzo przydatny post. Nigdy nie pomyślałam o tym żeby wziąć pustą butelkę i napełnić ją na lotnisku. Następnym razem spróbuję :)
    Ja najbardziej lubię podróżować w spodniach dresowych, ale oczywiście staram się wyglądać w miarę ogarnięcie ;p

    • Na niektórych lotniskach są nawet specjalne kraniki :) Oczywiście ja napisałam dość ogólnie. Sama często latam w ‚dresach’, zwłaszcza, że dość szybko puchną mi nogi. Jednak zdecydowanie staram się wyglądać schludnie :)

  • czeka mnie w tym roku sporo podróżowania pomiędzy Barceloną a Krakowem i Warszawą, dlatego dobrze jest poczytać o tym jak inni radzą sobie z takimi podróżami. cieszę się, bo loty należą zdecydowanie do moich ulubionych rodzajów przemieszczania się :) natomiast zawsze-zawsze mam stres czy zdążę, więc zazwyczaj ląduję na lotnisku już 3 godziny przed odlotem :D muszę się w końcu tego oduczyć :)

    • Na to chyba nie ma rady ;) Ja terroryzuję wszystkich wokół po to, by być jak najszybciej na lotnisku. Później oczywiście przez te trzy godziny nie wiem co ze sobą zrobić. Częstotliwość podróży wcale tego nie zmieniła, więc naprawdę nie wiem jak sama mogłabym się z tego ‚wyleczyć’ ;)

      • o jak dobrze wiedzieć, że są na świecie podobne „freaki” :D kiedyś zmusiłam mojego chłopaka, żeby mnie odwiózł na lotnisko 3 godziny przed odlotem, po czym okazało się, że samolot ma 3 godzinne opóźnienie! ale nawet to nie wyleczyło mnie z obsesji bycia wcześniej ;)

  • Jedzenie… ale to raczej przed odprawą, prawda? Nigdy nie spotkałam się z pozwoleniem na przewożenie żywności w bagażu podręcznym :) Podstawowy zestaw kosmetyków i wygodne, warstwowe ubranie uratował moje życie i zdecydowanie polepszył moje samopoczucie podczas podróży do Nowego Jorku! Klimatyzacja daje o sobie znać, tak samo jak siedzenia w samolotach :)

    • Swobodnie można przewozić żywność w bagażu podręcznym :) Jedynym problemem są napoje oraz świeże owoce i warzywa.

      Dla mnie klimatyzacja to zabójstwo. Zawsze kończy się kilkudniowym bólem gardła ;)

      • Dobrze wiedzieć! Najwidoczniej trafiałam na źle doinformowanych pracowników lotniska… Dzięki :)

        • Ja naprawdę nigdy się z tym nie spotkałam. Mój partner leciał tydzień temu do NY i nie miał najmniejszych problemów z prowiantem, który przygotowałam. :)

  • Ritka79

    warto jeszcze dodać coś na temat mitów o lataniu które skutecznie mogą odstraszać od podróżowania, może komuś przyda się kilka informacji – http://londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=4184612 moim zdaniem najważniejsze to pokonać je :) reszta jakoś będzie

  • Świetnie, że wspomniałaś o odpowiednim ubiorze. Z premedytacją piszę „odpowiednim” – bo zarówno wygodnym, jak i ładnym, a na dodatek praktycznym w razie wahań temperatur. Na dłuższy lot proponowałabym jeszcze dmuchaną poduszkę na kark, ale to dotyczy każdej podróży, bez względu na środek transportu. O prowiancie na drogę też dobrze pamiętać, bo faktycznie ceny i jakoś w samolocie to jakaś porażka. No, nie latałam w sumie ekskluzywnymi liniami, więc tam pewnie jest smaczniej…;)

  • Pingback: Przegląd tygodnia #5 - Rabarbarowo()

  • Pingback: # bez tego nie uda się żadna podróż! >()

  • Pingback: womanatwindow.com by Dagmara Piekutowska. A personal diary of wanderlust, simple living, Barcelona and an overflowing wardrobe.()