Beauty and Health

# minimalizm kosmetyczny krok po kroku

Na wstępie muszę przyznać, że nigdy nie należałam do kobiet, które zainteresowane byłyby tematyką kosmetyków i makijażu. Blogi związane z tą tematykę przeglądam jedynie z czystej ciekawości. Co jakiś czas wyłapując perełki. Na co dzień praktycznie się nie maluję. Gdyby nie mój epizod z wyborami Miss, czy krótka praca w modelingu, mój poziom wiedzy byłby zerowy.

Co nie zmienia faktu, że w przeszłości zdecydowanie zmagałam się z nadmiarem kosmetyków w moim domu. Prowadząc do tego, że szafki w mojej łazience dosłownie pękały od nadmiaru szamponów, żeli pod prysznic, nowych balsamów, peelingów, maseczek, kremów do twarzy oraz wielu, wielu innych. Także toaletka zdominowana była przez lakiery do paznokci, których kolor nawet mi się nie podobał. Nie wspominając już nawet o ilości cieni do powiek, których nigdy nie użyłam, czy balsamów do ust, które po prostu były wszędzie (oczywiście nie wtedy, gdy rzeczywiście ich potrzebowałam). W każdej torebce miałam przynajmniej jeden krem do rąk.

Oczywiście od tego czasu wiele się zmieniło. Przede wszystkim dopiero od niedawna podchodzę do pielęgnacji w sposób holistyczny. Wiem, że nic nie działa tak dobrze jak zdrowe odżywianie, odpowiednia ilość snu, regularne picie wody oraz aktywność fizyczna. Zmiana kilku nawyków w tym zakresie zdecydowanie pozwoliła mi się zdystansować do zakupów produktów kosmetycznych, które teoretycznie miałyby pomóc nam zastąpić wszystkie te rzeczy.

# dlaczego warto zainteresować się minimalizmem kosmetycznym?

To pojęcie nie oznacza, że nagle powinniśmy zrobić generalne porządki pozbywając się całej zawartości naszej łazienki, czy też kosmetyczki. Nie oznacza także pielęgnacji, która opiera się na szarym mydle, bądź jedynie na kosmetykach naturalnych. Minimalizm kosmetyczny postrzegam jako kolejny aspekt dobrowolnej prostoty.

W końcu to naprawdę nie chodzi o ilość oraz rodzaj używanych artykułów kosmetycznych, lecz o uproszczenie rytuałów pielęgnacyjnych. Głównie przez zwracanie uwagi na to co dokładnie kupujemy, dlaczego oraz w jakim stopniu pasuje to do naszej codzienności.

Moje rytuały pielęgnacyjne zdecydowanie zyskały na prostocie. Zaczęłam częściej korzystać z domowych sposobów na urodę.  Nie kupuję produktów w sposób nieprzemyślany. Posiadam kilka swoich hitów kosmetycznych, z którymi się nie rozstaję. Zwracam większą uwagę na jakość kosmetyków, które stosuję na co dzień. Te drobne zmiany pozwoliły mi na zakup tych rzeczy, które wcześniej pozostawały poza moim zasięgiem finansowym. Fascynujące jest to, że musiałam przejść naprawdę długą drogę, aby zrozumieć, że właściwie od zawsze dysponowałam takimi kwotami. Już wcześniej mogłam kupić tusz do rzęs Chanel, czy krem na noc ekskluzywnej marki. Po prostu wydawałam te pieniądze na wiele różnych produktów, o których z czasem zapominałam, a ich opakowania kurzyły się na półkach.

Minimalizm kosmetyczny nie opiera się na ograniczeniach, lecz tworzeniu funkcjonalnych, zoptymalizowanych rytuałów pielęgnacyjnych, które będą dostosowane do Twoich rzeczywistych potrzeb.

 

  minimalizm kosmetyczny krok po kroku


# zdefiniuj swoje potrzeby

Zmiany najłatwiej zacząć od małych kroków, dlatego skup się tylko na jednym obszarze:

  • makijaż
  • pielęgnacja skóry
  • pielęgnacja włosów
  • pielęgnacja cery

Następnie zacznij od stworzenia listy zawierającej wszystkich podstawowych produktów kosmetycznych, które wydają Ci się niezbędne. Postaraj się ułożyć je według ilości stosowania- od najczęściej, po te najrzadziej używane. Nie sprawdzaj rzeczy, które masz w swojej torebce, czy łazience. Staraj się wypisać wszystko z głowy. To prosty krok do tego, by rozdzielić te artykuły, których rzeczywiście potrzebujesz, od tych, których używasz tylko dlatego, że je posiadasz.

# „must have” / „nice to have”

Z kosmetykami jest tak samo jak z ubraniami. Zewsząd otaczają nas reklamy, które nawołują nas do kupna określonych produktów. Przekonując nas, że jest to absolutny ‚must have’,  które całkowicie odmieni naszą cerę, włosy, stan skóry. Pozostawiając nam rzęsy w rozmiarze XXL, lśniące, białe zęby oraz idealne, jędrne ciało. Do tego dochodzą promocje, które na ogół zachęcają nas do zakupu jeszcze większej ilości rzeczy.  Dlaczego im ulegamy? Odpowiedź jest prosta- najczęściej wynika to z braku znajomości własnym potrzeb oraz upodobań.

Na podstawie wcześniej stworzonej listy wyodrębnij te cechy, które powinien posiadać produkt, który rzeczywiście okaże się dla Ciebie funkcjonalny. Skup się na stanie Twojej cery, włosach, skóry. Nie zapomnij o swoich codziennych aktywnościach, indywidualnych upodobaniach, a nawet walorach estetycznych produktów. Następnie wyodrębnij te cechy, które koniecznie powinien spełniać dany kosmetyk oraz takie, które są mile widziane. 

Przykładowo:

Odżywka do włosów:

Must have: keratyna, nie może obciążać włosów, nawilżenie, wygładzenie
Nice to have: praktyczna butelka, wydajność, ładny zapach

Krem do twarzy:

Must have: działanie matujące, doskonałe nawilżenie, SPF 30+
Nice to have: witamina C

Balsam do ciała:

Must have: doskonałe nawilżenie, poręczna butelka, łatwość aplikacja, szybkie wchłanianie
Nice to have: owocowy zapach

# czas na porządki!

Wyodrębnij te wszystkie produkty, które spełniają wszystkie wymagania ‚must have’. Jednocześnie pozbądź się tych kosmetyków, które nie były używane przez dłuższy czas. Zwłaszcza jeśli przekroczyły termin ważności, bądź ich konsystencja nie jest już taka, jak dawniej. Nie musisz koniecznie ich wyrzucać. Niektóre z nich świetnie sprawdzą się jako środki czystości! Przykładowo odżywka świetnie upierze wełniane swetry. Szampon- pędzle do makijażu oraz kosmetyczkę. Pasta do zębów świetnie wyczyści srebrną biżuterię. Balsam do ciała? Świetny krem do golenia.

# wybór kosmetyków

Podczas planowania zakupu nowych kosmetyków posłuż się sporządzoną listą produktów, a w szczególności cechami ‚must have‚ oraz ‚nice to have‚. Wcześniej polecam Internetowe poszukiwania. Szczególnie zapoznanie się z recenzjami. Istnieje wiele świetnych blogów poświęconych tej tematyce, na których znajdziemy nie tylko recenzje, ale często także ich tańsze odpowiedniki oraz praktyczne wskazówki dotyczące ich używania. Pamiętaj jednak, że każdy z nas posiada zupełnie inne wymagania. Nawet jeśli z pozoru masz ten sam typ cery, czy podobny problem z włosami. Może okazać się, że maseczka, która nie sprawdzi się u innej osoby, u Ciebie zadziała świetnie. Zwłaszcza jeśli jej skład odpowiada wszystkim Twoim ‚must have’.

Zastanów się także, czy części z nich nie możesz wykonać sama. Zapoznaj się uniwersalnymi, naturalnymi produktami. Olej kokosowy to podstawa mojej pielęgnacji.

Pamiętaj także, że nie zawsze marka jest wyznacznikiem jakości. Czasem te perełki możemy znaleźć na dolnych półkach ulubionej drogerii. Dla mnie takim odkryciem było mydło różane Barwa, czy linia kosmetyków Rossmana przeznaczonych dla dzieci.


Co sądzicie o minimalizmie kosmetycznym? Jak wygląda Wasza codzienna pielęgnacja? Co byście w niej zmienili?

You Might Also Like

  • Co jakiś czas wyrzucam stare lakiery. Staram się już żadnych nie kupować, bo na co dzień i tak nie maluję paznokci, ale niestety czasami pokusa bywa silniejsza. A najgorzej jest u mnie ze szminkami. Najgorzej jak chcę kupić jakąś super piękną po czym okazuje się, że taką już mam. Dlatego teraz ograniczam się do jednej marki, która jest dla mnie najlepsza i kupuję tylko kolory, w których na pewno będę „chodzić”. Ale jest jeszcze wiele innych kosmetyków, których muszę się pozbyć. Naprawdę mnie ten minimalizm kusi :D

    • Trzymam kciuki za zmiany! Naprawdę warto. Ja także miałam wcześniej problem ze szminkami :) Teraz używam dosłownie dwóch odcieni :)

  • Od dawna mam bardzo mało kosmetyków i w zasadzie obecnie chciałabym to zmienić w drugą stronę. Jak najmniej kosmetyków do makijażu, a trochę więcej do pielęgnacji. Mam zamiar zainwestować właśnie w lepszą pielęgnację cery, kupić kilka kosmetyków których nie posiadam, a czuję, że chciałabym, bo zrobi to dobrze mojej skórze. :)

    • To świetny pomysł! Zwłaszcza, że przy dobrze dobranej pielęgnacji makijaż okazuje się, że musimy poświęcić o wiele mniej czasu na makijaż. W końcu o wiele łatwiej jest podkreślić świeżą i promienną cerę. W moim przypadku taka zmiana spowodowała, że podkład używam tylko na bardzo specjalne okazje :)

  • U mnie minimalizm nie wchodzi w grę, testuję tyle cudownych rzeczy że półki się uginają (mąż patrzy z przerażeniem kiedy ich zabraknie ;P), ale to wszystko w słusznej sprawie – żeby potem dzielić się wrażeniami z Czytelniczkami! Tak więc… usprawiedliwiona! :D Ale tak serio (choć to powyżej też było;)), też jestem za tym żeby iść w jakość nie w ilość. Niestety również miałam mnóstwo przypadkowych produktów, kupionych bo promocja albo nowość albo fajne opakowanie albo producent obiecał cuda albo coś tam. Z tym już dawno skończyłam :)

  • Ja uwielbiam robić kosmetyki sama. Peelingi i maseczki zawsze są własnego wyrobu i podobnie jak u Ciebie olej kokosowy to mój must have! :)

    • Domowe kosmetyki królują u mnie na co dzień. Coś w stylu to co można zjeść jest także najlepszym produktem pielęgnacyjnym :)

  • No i u mnie minimalizm.Przypadkowe lakiery do paznokci to przeszłość. Trzymam się swojej bazy. Kosmetyki pielęgnacyjne trochę robie sama, a trochę kupuję, ale staram się jak najbardziej naturalne, szczególnie, że jest teraz do nich coraz łatwiejszy dostęp. Olej kokosowy również u mnie jest podstawą pielęgnacji. Tak uniwersalny produkt trzeba mieć w swojej kosmetyczce i kuchni :)

    Właśnie dziś robiłam czystki w kolorówce, wywaliłam to czego nie używam, nawet jeżeli termin ważności jeszcze nie gonił. Nie było tego dużo, ale jakieś błyszczyki, które dostałam w prezencie i cienie, których kolory jednak okazały się nie dla mnie. Od razu lepiej, teraz sięgam tylko po bazę, którą będę sobie uzupełniać.

  • Jestem chyba typową minimalistką kosmetyczną :D Też nigdy nie interesowałam się przesadnie kosmetykami. Jeden szampon, kilka odżywek, oliwa z oliwek, masło shea, jakiś tam żel pod prysznic, krem do twarzy czasem zastępowany na noc olejem kokosowym i to chyba tyle. Do makijażu mam pięć cieni mineralnych na krzyż i w kółko ten sam mineralny podkład i róż. Skoro działa, znaczy że nie trzeba zmieniać :p A też kiedyś miałam tego masę. Chyba za skąpa się stałam, bo dużo hajsu się jednak na to wydawało, dużo czasu na wybieranie szło itd, a można to jakoś lepiej spożytkować :)

  • Pingback: Mix czerwcowy – Veganama()

  • U mnie też minimalizm kosmetyczny ma się coraz lepiej. Do pielęgnacji zostały mi już praktycznie tylko te rzeczy, które mam sprawdzone i działają. Nic na zapas. Kosmetyki do włosów też mają się dobrze. Pracuję ciągle nad kolorówką. Tu jeszcze nie jest tak jak bym chciała, głównie dlatego, że nie mogę znaleźć kilku niezawodnych produktów. Ale nie poddaje się i pracuje z tym co mam :)