Expact life Travels

# life well travelled

english
spanish

W pierwszą samotną podróż udałam się, gdy skończyłam szkołę średnią. Wyjechałam do Irlandii na trzy miesiące. Znalazłam pracę w niewielkiej, sportowej stajni. Odłożyłam na studia oraz kurs prawa jazdy. Nawiązując wspaniałe znajomości i jednocześnie przekonując się, że nie mogłabym zamieszkać w podobnych rejonach.

Kolejnym krokiem było odbycie stażu w Indiach. Całkowicie nieplanowanego i niezwykle pouczającego. Zdecydowanie był to jeden z najważniejszych wyjazdów mojego życia. Przez kilka miesięcy pracowałam jako wolontariuszka w niewielkiej miejscowości Bharuch. Poznanie standardów życia poza Europą było cennym doświadczeniem, które na zawsze zmieniło moje postrzeganie świata. Oglądanie tego na ekranie telewizora, czy czytanie podróżniczych publikacji, nie jest w stanie odzwierciedlić tej rzeczywistości.

„Był to układ, który zawarłam sama ze sobą wiele miesięcy wcześniej, i jedyna rzecz, która pozwalała mi samotnie podróżować. Wiedziałam, ze jeśli pozwolę, by opanował mnie strach, moja podróż będzie skazana na porażkę. Strach w znacznym stopniu rodzi się z tego, co sami sobie wmówimy. Postanowiłam zatem wmówić sobie coś innego, niż zwykle opowiada się kobietom. Zdecydowałam, że jestem bezpieczna. Jestem silna. Jestem dzielna. Nic mnie nie pokona”. Cheryl Strayed

Po powrocie byłam pewna, że już nigdy więcej nie wyjadę. Pragnęłam spokoju, stabilizacji i co najwyżej weekendów spędzonych w domku wypoczynkowym nad jeziorem. Trwało to zaledwie rok. Po otrzymaniu dyplomu postanowiłam spędzić sześć miesięcy w Hiszpanii, by pracować jako wolontariatuszka w ramach programu Europejskiego Wolontariatu. Wtedy oczywiście nawet nie przypuszczałam, że ten wyjazd całkowicie odmieni moje życie. Spędziłam sześć miesięcy w małej miejscowości w Estremadurze. Z kilkoma innymi wolontariuszami. Dosłownie odcięta od świata uczyłam się jak żyć od nowa. Odkrywając siebie oraz ciesząc się prostotą codzienności. Wszystko oczywiście było podszyte dużą dozą strachu i niepewności. W końcu moi znajomi już zaczęli staże/pracę/studia magisterskie. A ja? Tkwię w zawieszeniu. Tak myślałam, ponieważ tak nauczono mnie myśleć. Całe szczęście, że mam wspaniałych, wspierających mnie rodziców. Szanują moje decyzje i zawsze udzielają mi niezbędnego wsparcia. Tak stało się także w grudniu, gdy postanowiłam zmienić wszystko. Zakończyłam wieloletni związek, spakowałam swoją walizkę i przeprowadziłam się do Barcelony.

# dlaczego powinieneś zacząć podróżować

Expat life okazało się niezwykle pouczającym doświadczeniem. Jednocześnie dającym nieskończoną wiarę we własne możliwości. Rozbudzającym jeszcze bardziej pragnienie poznawania otaczającego mnie świata.  Na podstawie moich doświadczeń mogę właściwie napisać jedną rzecz- podróżuj jak najczęściej.

Istnieje tak wiele rzeczy, które możemy odkryć tylko za pomocą podróży. Chociażby opuszczanie własnej strefy komfortu, zrozumienie, elastyczność, mobilność, samoświadomość, planowanie wydatków, czy poszerzanie horyzontów poprzez poznawanie innych kultur. Podróżowanie to doskonały sposób na kształtowanie naszego własnego świata poprzez dokonywanie zmian. Odkrywanie własnych możliwości oraz poznanie fantastycznych ludzi.

Z czasem odkrywasz, że zgubienie drogi często jest niezwykle pozytywnym doświadczeniem. Zaczynasz komunikować się z innymi nawet, jeśli mówicie w innych językach. Otwierasz oczy i umysł na nowe miejsca, ludzi, historię, przyrodę i wiele, wiele więcej. Przede wszystkim podróżowanie oferuje rosnącą pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Podróżowanie pozwoliło mi odkryć jak zwiedzać świat praktycznie za darmo.  Organizować spontaniczne podróże np. Wiedeń w jeden dzień. Zdobyć się na odwagę i zaplanować wymarzoną podróż do Argentyny.

Podróże pozwoliły mi uwierzyć w to, że nic nie jest niemożliwe. Co bezpośrednio ma wpływ na praktycznie każdy aspekt naszego życia. To właśnie zdobyte doświadczenia stały się dla mnie inspiracją do założenia bloga, rozpoczęcia wymarzonej pracy, spełniania swoich marzeń. Łatwość z jaką przychodzi mi porzucenie tego co znane i komfortowe wielokrotnie pomogła mi w rozwiązywaniu problemów dnia codziennego.

Podróżuj, kiedy tylko możesz. Wybierz się do miejsc, w których poznasz nową kulturę. Sprawdź jak opuścić własną strefę komfortu. Zaryzykuj.


Lubicie podróżować? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!

 

You Might Also Like

  • Ten post jest mi strasznie bliski, mimo, że ścieżka w życiu układała się nieco inaczej – zaczęło się w liceum trzymiesięczną wymianą w Danii. Późniejsze wyjazdy z plecakiem (och, bilety lotnicze za parę złotych!) dodały mi odwagi, prę naprzód, nie widzę przeszkód, które kiedyś niepotrzebnie blokowały wiele ścieżek. Poznaję wspaniałych ludzi, do których całkiem niedawno pewnie bałabym się odezwać (couchsurfing w studenckich czasach, to jest to!). Rozwaga, intuicja. Tysiące innych doświadczeń przekładających się teraz na pracę i życie. Warto podóżować!

    • Zdecydowanie tak! :) Nie jestem właściwie wymienić tych wszystkich rzeczy, które zmieniły we mnie podróże. Jednak zdecydowanie jest to coś, co po prostu uwielbiam. W towarzystwie, czy w pojedynkę. Nie sądzę, by w jakiejkolwiek innej sytuacji mogłabym zdobyć podobne umiejętności.

  • Nie potrafię wyrazić jak ważne jest dla mnie to, co napisałaś. Podróżuję, również sama, ale za każdym razem stres jest ogromny. Czasami zżera mnie na tyle, że gaśnie we mnie ciekawość nowych miejsc i ludzi. Po prostu czuję się fizycznie zmęczona. Walczę z tym, medytuję, powoli poznaję siebie i trochę wyganiam ten swój strach. Też byłam na wolontariacie europejskim. Tylko dwa miesiące, ale dla mnie również to doświadczenie było niesamowicie istotne. Wiem, że będę podróżować dalej. Teraz potrzebuję co prawda przerwy, ale znam siebie – za jakiś czas znowu zapragnę czegoś więcej.
    Dziękuję Ci za ten post. I oczywiście otwieram już wszystkie odnośniki to pozostałych wpisów, które tu zamieściłaś. :)

    • Dziękuję! Niezwykle mi miło. Ja także przechodziłam przez to samo. Co więcej w Irlandii przytłaczało mnie to do tego stopnia, że zamiast zwiedzać, nadrabiałam wszystkie sezony Plotkary. W Indiach na początku było bardzo podobnie. Później postanowiłam po prostu się przełamać. Nigdy nie zapomnę tego jak nieswojo czułam się spacerując sama! Nie mówiąc o zwiedzaniu. A teraz? Właściwie to naprawdę polubiłam samotne podróże. Wspaniale jest dzielić się chwilami, ale czasem to właśnie jest ten niezbędny krok do lepszego poznania samego siebie :)