Daily round

# gentle things in my life

english

„Gentle things” to dobrze znane nam rzeczy, które zawsze pozytywnie wpływają na nasz nastrój. Nie zawsze mam czas na dobrej jakości odpoczynek. Dlatego już jakiś czas temu stworzyłam listę tych przyjemności oraz rzeczy, którymi staram się otaczać każdego dnia. Jest to moja forma celebrowania codzienności, ale nie tylko. Wykorzystanie nawyków i przyjemności z mojej listy ‚gentle things’ zawsze tworzyło dla mnie swego rodzaju ostoję. Podczas samotnych dni w Irlandii, stresujących dni w Indiach, czy długich, jesiennych wieczorów w górach w Hiszpanii. Zapachowe świece, przytulna i świeża pościel, kwiaty, ulubione książki. Większość z tych rzeczy (bądź ich namiastkę) możemy zdobyć właściwie w każdym w miejscu, w którym się znajdujemy. Znajome rytuały potrafią umilić nawet najcięższe chwile, które wynikają z bycia ‚expat’.

gentle things in my life 

english
# świeże kwiaty

Zawsze staram się otaczać świeżymi kwiatami lub sezonowymi roślinami. W Barcelonie zwykle nie ma najmniejszych problemów z ich zakupem, chociaż często brakuje mi tych roślin, które po prostu są rzadkie, bądź zupełnie nie występują w tych rejonach. Jednak to zawsze świeże kwiaty skutecznie poprawiały mi nastrój. Od czasu, w którym zamieszkałam w akademiku, po pierwszy zagraniczny wyjazd.

# ulubione książki

Ciężko jest wszędzie zabierać ze sobą całą biblioteczkę (chociaż wciąż wielokrotnie rezygnowałam z ubrań na rzecz miejsca na ulubione książki w walizce). Z czasem po prostu zdecydowałam się na zakup Kindle i uwielbiane przeze mnie lektury towarzyszą mi codziennie. Przynoszą ukojenie w najbardziej stresująych, jak i najmniej spodziewanych momentach.

# zapachowe świece

W moim rodzinnym domu odkąd pamiętam unosił się eteryczny zapach olejków aromaterapeutycznych, kadzideł i świec zapachowych. Mam w ich domu pełno i moja kolekcja stale się powiększa.

# śniadanie w łóżku

Zdecydowanie wolę spać mniej niż zrezygnować z mojego ulubione, porannego rytuału. Uwielbiam leniwe, śniadania w łóżku w towarzystwie nowego Vogue, bądź ulubionego serialu. Świeże croissanty, zapach kawy, sezonowe owoce i przede wszystkim brak pośpiechu.

# duże swetry

Moja jesienna i zimowa garderoba mogłaby składać się tylko i wyłącznie z nich. Ogromne wełniane lub delikatne, kaszmirowe swetry, to moje małe uzależnienie.

# zapach świeżo wypranej pościeli

Wzbudza we mnie niesamowite pozytywne uczucia. W moim rodzinnym domu zwykle świeżo wyprana pościel wieszana była tuż przy oknach w letnie dni. Teraz ten zapach kojarzy mi się  z ciepłym i przytulnym domem. Od razu mam wtedy ochotę na spędzeniu wieczoru w łóżku z książką i kubkiem gorącej herbaty.


Koniecznie podzielcie się Waszą listą ‚gentle things’ oraz innymi drobnymi, radościami, które nadają smak Waszemu życiu!

You Might Also Like

  • Swetry mnie prześladują. Ciągle próbuję spełnić marzenie o jednym, dużym po domu. Niestety, składem większość nie zachwyca.

  • Czy kardiganowate tshity sie licza zamiast swetrow? :D Pościel: tak! Książki: tak! I byloby to wszystko „co wypada facetowi”, gydby nie to ze ostatnio polubilem tez… swiece :D

    • Zaliczają się :D A świece są najlepsze i jak najbardziej ‚wypada’ je lubić ;)

    • Liczą się :D Poza tym jak można np. nie lubić świec, które paląc się, wydają trzask przypominający odgłos palącego się drewna w kominku. ;)

  • Zgadzam się ze wszystkim. Dodałabym tylko, że czasami będąc w domu i chcąc poprawić sobie nastrój czasami po prostu maluję usta i używam ulubionych perfum. Tak dla siebie. Robię sobie herbatę lub Inkę w ulubionym kubku i włączam ulubioną muzykę. To naprawdę wystarczy, by wieczór stał się lepszy :) Do świeżych ciętych kwiatów natomiast dodałabym te doniczkowe. Uwielbiam je i niewiele czynności tak mnie relaksuje, jak ich pielęgnacja :) Ale to jest zdecydowanie zarezerwowane na pobyt w swoim mieszkaniu, nie spakuję ich do walizki ;)

    • Żałuję, że ja nie mam ręki do doniczkowych roślin. Jednak coraz częściej zastanawiam się nad urozmaiceniem balkonu :)

  • Ach, mnie ogólnie zapach świeżych, czystych ubrań wprawia w bardzo dobry nastrój :) Do tej listy dodałabym jeszcze cudowne uczucie po posprzątaniu domu! Pozdrawiam :)

    • O tak! Już samo wywieszenie prania w pewien sposób działa na mnie relaksująco :)

  • Swetry bardzo kojarzą mi się z domem. Uwielbiam te duże, którymi można
    się owinąć i zająć jakimiś przyjemnymi sprawami. No i oczywiście to
    uczucie, gdy zanurzam się w świeżej pościeli – nie do podrobienia. A
    potem już tylko serial albo książka. Definicja relaksu.

    • Tak wygląda większość moich jesiennych wieczorów i zdecydowanie nie potrafiłabym z tego zrezygnować.

  • O, też mam takie swoje rzeczy czy rytuały. Jesienią na pewno jest to koc, świece, herbata i książka. Zdecydowanie wprowadza mnie to w dobry nastrój.

    • Właśnie muszę się zaopatrzyć w jakiś ciepły i ogromny koc na jesień :)

  • O, nie znałam tego pojęcia. Ale lubię bardzo podobne rzeczy do wymienionych przez Ciebie :) Zapach świeżego prania to jeden z najlepszych na świecie! Oprócz tego tylko zapach książki się z nim równa

    • Uwielbiam zapach tych naprawdę starych książek! Samo przebywanie w bibliotece ma na mnie kojący wpływ :)

  • O gentle thing nigdy wcześniej nie słyszałam, ale skoro wywołałaś to pojęcie to stwierdzam, że do moich gentle thing zalicza się kawa, muzyka, poranki, kiedy wszyscy jeszcze śpią i cisza, cisza, która może być wypełniona muzyką, ale niczym więcej :)

  • Biorę wszystkie! A już szczególnie śniadanie do łóżka, ze świeżymi kwiatami w pachnącej pościeli :) I jeszcze te baletki bym ubrała ;) Nawet do tego łóżka:)

  • Home Things

    Podoba mi się to pojęcie, choć widzę je po raz pierwszy. Wydaje mi się dość podobne do ostatnio modnego Hygge. Moja lista przyjemności? Kawa przede wszystkim, z mlekiem i słodkimi dodatkami, świece, książka, ulubiony super wygodny fotel… ale ta świeżo wyprana pościel… o tak:D nie pomyślałam o tym, ale to jest coś co kojarzy mi się z wiosną,nowością, pachnącą, świeżą… o tak, tą pościel też sobie wpiszę na listę ;)